niedziela, 19 kwietnia 2015

Lidia H. Zelman - Tożsamość anioła + co słychać u mnie.

Tytuł: Tożsamość anioła
Autor: Lidia Helena Zelman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Forma w której przeczytałem: książka

Hejka wiem, że w poprzednich miesiącach dodawałem po jednym wpisie w tym miesiącu postaram dodać ich więcej, przygotowuję się powoli do matury, bo do niej zostało już niewiele czasu. Nie mam jeszcze planów co chcę robić po niej, póki co skupiam się nad egzaminami kończącymi szkołę, później jakieś wakacje, następnie podejmę decyzję co wydarzy się w moim życiu. Ogólnie mam w ostatnim czasie dobry humor, czuję się pewniej, jestem raczej nieśmiałą osobą, skończyłem już chodzić do szkoły, stwierdziłem, że w domu teraz mogę bardziej przygotować do matury niż w szkole, w której przeszkadza brak koncentracji przez nudę. Wszystko było ciekawsze niż słuchanie nauczyciela, albo pytania zadawane "Co planujesz robić po szkole?". Niestety mam teraz mniej czasu na czytanie, jednak staram się trzymać normy (mam swoją normę 25 stron dziennie). To raczej tyle nowości co dzieje się w moim prywatnym życiu, życzę miłego wieczoru czytającym osobą, teraz przechodzę do sedna sprawy, czyli recenzji przeczytanej ostatnio książki.

Głowna bohaterka jest zwykłą studentką, która poświęca swój czas na naukę, pracę w wolontariacie, jednak z czasem zaczyna się podobać najgorętszemu chłopakowi w collegu. Kaspar postanawia zaprosić dziewczynę na domówkę do Barbie, dziewczyna zgadza się chłopak zakochuje się w dziewczynie i stara się o nią mimo, że Andrea go odtrąca. Carmen przyjaciółka Volton zaprasza ją do domu Barbie w górach, dziewczyna jedzie mimo, że nie ma ochoty, podczas pobyt dowiaduje się, że ktoś ma zamiar jej coś zrobić, spotyka cień. Kaspar walczy o miłość do dziewczyny, czy da radę wygrać z przeznaczeniem dziewczyny?

Na początku wahałem się czy warto sięgnąć po tą lekturę. Z każdą wchłoniętą stroną twierdziłem, że warto i czekałem na wolny czas by wrócić do przygód Andrei, myślałem, że dziewczyna wybierze partnera i skończy się "happy endem", tym razem się tak książka nie kończy, bałem się na końcu książki, że to książka jedno-cyklowa, szybko sprawdziłem i ucieszyłem  się, że ma kolejne części. W tej książce znalazłem bardzo fajny fragment, który po części może wyjaśnić dlaczego czytam książki, a oto on: "Paradoks polegał na tym, że kiedy byłam dzieckiem, książki uwalniały mnie od samotności, pokazując świat, jakiego nie znałam, i jednocześnie więziły mnie w złud­nych wyobrażeniach o teraźniejszości. Byłam zniewalana przez fikcję, i to dobrowolnie." Niektóre osoby mogą tego nie zrozumieć. Uwielbiam wyłączać się od świata czytając i słuchając muzyki (najczęściej gdy czytam mam włączoną muzykę inaczej nie potrafię się skupić), książkę bardzo dobrze mi się czytało, miała wszystko co lubię w powieściach pełno zwrotów akcji, niewyjaśnione sprawy i można tak wymieniać. Koleżanka ostatnio się śmiała, że jestem uzależniony od literatury o aniołach. Lubię tematykę taką ponieważ, każdy przedstawia inaczej historię aniołów.
Ocena historii może być tylko jedna, jak dla mnie była to najlepsza powieść jaką przeczytałem w tym roku. Nie żałuję pieniędzy, które wydałem na tą książkę było warto. Polecam gorąco!


  Ocena: 6/6




wtorek, 14 kwietnia 2015

Mechele Armstrong - Blood Kiss

Tytuł: Blood Kiss
Autor: Mechele Armstrong
Forma w której przeczytałem: e-book
Wydawnictwo: Loose Id






  Dawno mnie nie było, jak zauważyłem jestem tylko raz w miesiącu na blogu, niestety moje lenistwo sięgnęło szczytu, jednak tylko tutaj, ogólnie przygotowuje się do matury, jednak znajduję czas na czytanie książek. Przeczytałem ostatnim czasie "Blood Kiss" i czwartą część serii "Wybrani", dziś jednak zajmę się opisem tej pierwszej książki, którą przeczytałem dosłownie na 5 godzinach lekcji polskiego (oczywiście nie pod rząd).
 Książka jest raczej powieścią dla starszej młodzieży, ponieważ pojawiają się w niej akty seksualne.
Sarah jest taką typową "szarą myszką", mieszka z przyjaciółką Toni, życie zmienia się w chwili, gdy wracając do domu zaczepiła śpieszącego się mężczyznę, w domu znajduję zamordowaną przyjaciółkę. Na pogrzebie zauważa przystojnego chłopaka. Nick jest wampirem, który stara się naprawić błąd, czyli zlikwidować wampira, którego stworzył. Na pogrzebie ofiary swego podopiecznego zauważa piękną dziewczynę, żałuje tylko, że więcej jej nie spotka. W poszukiwaniu miejsca zbrodni, dowiaduję się, że kobieta, która mu się podoba mieszka w mieszkaniu zamordowanej. Jak potoczą się losy dziewczyny, która nigdy nie wierzyła w wampiry, Czy Nick zdoła uratować swoją ukochaną przed Marcusem?

Powieść M. Armstrong jest, troszeczkę pisana schematem, mam na myśli, że pojawia się wampir, zakochuję się w dziewczynie i wzajemnie, seks, pożywienie się krwią, walka, itp. Przypomina mi się książka, którą już wcześniej opisywałem "Córka Burz", tamta książka nie wpadła mi do gustu i ta również, przeczytałem ją tylko dlatego, że nudziło mi się na polskim i nie była długa (202 strony).
Nie polecam tej książki osobą, które lubią fantastykę o wampirach, jedynie z wampiryzmu można znaleźć czytanie myśli, żywienie krwią, nieśmiertelność i wampir musi zabić wampira, aby go całkiem unicestwić. Jednak wiem, że istnieją osoby które lubią erotyzm w książce, a tu jest tego bardzo dużo, mi to przeszkadza jeśli ciągle jest tego typu akcja.
Ocena powieści jest niska na portalach, które odwiedzam przed przeczytaniem, według mnie słusznie książka nie zasługuje na więcej niż jeden.
Ocena: 1/6